Szlak po Bunkrach Poligonu Gross Born Borne Sulinowo
W lasach koło Bornego Sulinowa można przejść lub przejechać rowerem po śladach jednego z największych poligonów wojskowych przedwojennej Europy. Szlak po bunkrach poligonu Gross Born to około 8-kilometrowa trasa wiodąca przez sektor XVI dawnego kompleksu militarnego, gdzie ukryte między drzewami betonowe fortyfikacje przypominają o czasach, gdy Wehrmacht ćwiczył tu przed wybuchem II wojny światowej. To nie jest typowy szlak turystyczny z widokowymi punktami i ławeczkami – to eksploracja autentycznych obiektów militarnych, które przetrwały prawie 90 lat.
- autentyczne bunkry z lat 30.
- unikalna historia militarna
- możliwość zwiedzania wnętrz schronów
- piękne leśne krajobrazy
- dobrze oznakowany szlak turystyczny
Historia poligonu Gross Born i jego militarne znaczenie
Poligon Gross Born powstał w latach 30. XX wieku jako jeden z kluczowych ośrodków szkoleniowych armii niemieckiej. Niemcy wysiedlili wtedy 7 wsi, a sam kompleks zajął ponad 20 tysięcy hektarów. Nazwa pochodzi od jednej z wysiedlonych miejscowości – Gross Born, która dziś już nie istnieje.
Poligon podzielono na dwie części – północną z koszarami Gross Born-Linde (dzisiejsze Borne Sulinowo) i południową Gross Born-Westfalenhof (obecne Kłomino). Każda część miała własne zaplecze mieszkalne, magazyny, warsztaty, bocznice kolejowe i lotniska. Łącznie powstało 17 sektorów ogniowych zabudowanych około 140 bunkrami o różnym przeznaczeniu i klasach odporności.
Po wojnie poligon przejęli Rosjanie i używali go aż do 1992 roku. Polska historia tego miejsca zaczęła się dopiero wtedy – Borne Sulinowo było jednym z ostatnich miast zamkniętych w Polsce, niedostępnych dla cywilów. Dziś można swobodnie zwiedzać pozostałości po obu armiach.
Sektor XVI, przez który prowadzi szlak, był największy pod względem powierzchni i liczby obiektów – zbudowano tu 19 artyleryjskich schronów obserwacyjnych.
Co zobaczysz na szlaku – bunkry i fortyfikacje
Szlak udostępnia 7 najlepiej zachowanych bunkrów sektora XVI plus kilka dodatkowych obiektów oznakowanych indywidualnie. Łącznie w okolicy znajduje się ponad 20 schronów, choćby część ukryta jest tak dobrze, że bez znajomości terenu trudno je odnaleźć. Dlatego właśnie wytyczono i oznakowano tę trasę – żeby każdy mógł dotrzeć do najciekawszych punktów.
Bunkry różnią się wielkością i przeznaczeniem. Niektóre to niewielkie stanowiska obserwacyjne, inne to większe schrony artyleryjskie z grubymi betonowymi ścianami. Wiele z nich można zwiedzić od środka, choć trzeba pamiętać o latarce i odpowiednim obuwiu – wnętrza są wilgotne, często zalane wodą. Stan zachowania jest zaskakująco dobry jak na obiekty z lat 30.
Trasa wiedzie nieutwardzonymi drogami i ścieżkami leśnymi. Nie jest to szlak szczególnie wymagający technicznie, ale wymaga podstawowej kondycji – zwłaszcza jeśli chce się eksplorować wnętrza bunkrów i schodzić do podziemnych pomieszczeń. Wzdłuż trasy stanęło 5 tablic informacyjnych wyjaśniających historię poszczególnych obiektów i całego poligonu.
Nie tylko bunkry – co jeszcze można zobaczyć
Uważni obserwatorzy zauważą na trasie znacznie więcej niż same fortyfikacje. W lesie zachowały się elementy zabudowań po wysiedlonych wioskach – fragmenty fundamentów, resztki cmentarzy wiejskich. Można natknąć się na kamionkowe poidła dla koni czy stare podkowy – w czasach funkcjonowania poligonu stacjonowało tu kilka tysięcy koni.
Nadleśnictwo Czarnobór, które opiekuje się tym terenem, zainstalowało przy szlaku tablice edukacyjne o lokalnej przyrodzie i pracach leśników. Las wokół bunkrów odzyskał swoje prawa – drzewa rosną na dachach schronów, korzenie przerastają przez beton. To ciekawy przykład tego, jak natura przejmuje miejsca po człowieku.
W pobliżu znajduje się też Skotna Góra – najwyższy szczyt powiatu szczecineckiego. Warto połączyć zwiedzanie bunkrów z wejściem na to wzniesienie, choć trzeba zaplanować dodatkowy czas.
Na terenie dawnego poligonu zainstalowano telefony alarmowe na 17 wieżach obserwacyjnych i w wybranych bunkrach – to teren leśny, gdzie zasięg komórkowy bywa kiepski.
Dla kogo jest ten szlak
Przede wszystkim dla miłośników historii wojskowości i fortyfikacji. Jeśli fascynują cię bunkry, militaria i II wojna światowa, to miejsce obowiązkowe. Ale nie tylko – szlak zainteresuje też osoby szukające nietypowych tras rowerowych z elementem eksploracji.
Z dziećmi? Zależy od wieku i zainteresowań. Starsze dzieci, które lubią przygodę i nie boją się ciemnych wnętrz, powinny być zachwycone. Młodsze mogą się nudzić – to nie jest miejsce z placem zabaw czy kolorowymi atrakcjami. Trzeba też pamiętać o bezpieczeństwie – bunkry mają strome schody, niskie przejścia, często jest ślisko.
Dla rodzin z małymi dziećmi lepiej sprawdzą się inne atrakcje Bornego Sulinowa – samo miasto ma ciekawą architekturę powojskową i kilka muzeów. Szlak po bunkrach wymaga pewnej samodzielności i chęci do eksploracji.
Jak dojechać i gdzie zacząć trasę
Początek szlaku znajduje się przy parkingu nad rzeką Płytnicą, przy leśnej drodze oznaczonej jako dojazd pożarowy nr 35. Większość bunkrów znajduje się w rejonie miejscowości Płytnica. Można też dojechać kierując się od cmentarza radzieckiego w Bornem Sulinowie w lewo (od tzw. pepeszy).
Najlepiej skorzystać z GPS-u lub pobrać mapę szlaku przed wyruszeniem. W terenie zasięg komórkowy bywa słaby, więc warto mieć trasę zapisaną offline. Dojazd samochodem jest możliwy – przy początku szlaku jest miejsce na parkowanie.
Z Bornego Sulinowa do punktu startowego jest kilka kilometrów. Można tam dojechać rowerem, co wydłuży całą wycieczkę o dodatkowe kilometry w obie strony. Drogi leśne są przejezdne dla zwykłych samochodów osobowych, choć po deszczach mogą być błotniste.
Ile czasu zarezerwować i co zabrać
Sam szlak to około 7-8 kilometrów, ale czas zwiedzania zależy od tego, jak dokładnie chcesz eksplorować bunkry. Szybkie przejście bez wchodzenia do środka to około 2-3 godziny. Jeśli planujesz dokładne zwiedzanie wnętrz, robienie zdjęć i czytanie wszystkich tablic – zarezerwuj 4-5 godzin.
Na rowerze pokonasz trasę szybciej, ale i tak warto zatrzymywać się przy kolejnych obiektach. To nie jest szlak do szybkiej przejażdżki – tu chodzi o poznanie historii i atmosfery miejsca.
Co zabrać? Przede wszystkim dobrą latarkę (najlepiej czołówkę) – wnętrza bunkrów są ciemne. Solidne buty – będzie ślisko, błotniście, często trzeba schodzić po stromych schodach. Woda i coś do jedzenia, bo w lesie nie ma żadnych punktów gastronomicznych. Latem repelent na komary. Jesienią i wiosną warto mieć dodatkową warstwę ubrania – w bunkrach jest chłodno.
Informacje praktyczne – ceny i dostępność
Szlak jest całkowicie bezpłatny i dostępny przez cały rok. Nie ma biletów, bramek ani godzin otwarcia – to teren leśny zarządzany przez Nadleśnictwo Czarnobór. Można przyjechać o dowolnej porze, choć oczywiście najlepiej za dnia, gdy jest naturalne światło.
Najlepsza pora na zwiedzanie to późna wiosna, lato i wczesna jesień. Zimą szlak też jest dostępny, ale trzeba liczyć się z trudniejszymi warunkami – śnieg, błoto, krótki dzień. Latem las zapewnia cień, co jest zaletą w upalne dni.
Szlak powstał w 2020 roku dzięki współpracy Nadleśnictwa Czarnobór, Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Urzędu Marszałkowskiego, gminy Borne Sulinowo i Powiatu Szczecineckiego. Pomysłodawcą był Mirosław Olczyk, pasjonat historii z grupy „Poligon Gross Born”, który doskonale zna ten teren.
Więcej informacji można znaleźć na stronie Nadleśnictwa Czarnobór lub w Informacji Turystycznej w Bornem Sulinowie. Warto też dołączyć do grup pasjonatów historii poligonu Gross Born na Facebooku – regularnie organizują tam wspólne wypady i akcje sprzątania szlaku.
Szlak łączy się z innymi trasami rowerowymi w okolicy, w tym ze szlakiem „Wrzosy” (35 km) przebiegającym przez teren poradzieckiego poligonu i szlakiem „Kraina Małych Jezior” (45 km).
Borne Sulinowo to jedno z tych miejsc w Polsce, gdzie historia jest namacalna. Szlak po bunkrach to nie wystawa w muzeum za szybą, ale autentyczna eksploracja obiektów, które pamiętają czasy sprzed prawie wieku. Dla jednych będzie to fascynująca lekcja historii, dla innych przygoda w terenie. Warto połączyć zwiedzanie szlaku z eksploracją samego Bornego Sulinowa – miasta, które przez dziesięciolecia było niedostępne dla Polaków i zachowało unikalną architekturę powojskową.
