Tama na Rzece Piławie Borne Sulinowo

Betonowy jaz na Piławie, kilkanaście kilometrów od Bornego Sulinowa, to jeden z tych obiektów, które łączą w sobie historię z rekreacją. Zbudowany przez Niemców w połowie lat 30. XX wieku nie po to, by zatrzymywać wodę dla elektrowni czy zaopatrzenia w wodę, ale żeby tworzyć sztuczne rozlewiska mogące powstrzymać czołgi i piechotę. Dziś pełni zupełnie inne funkcje – kajakarze muszą tu przenosić sprzęt, wędkarze łowią ryby w spiętrzonych wodach, a latem można się wykąpać w górnej części rzeki.

Forteczny jaz to element większego systemu obronnego, który nigdy nie został sprawdzony w boju.

Tama na Rzece Piławie Borne Sulinowo
Borne Sulinowo, 78-445 Czochryń
★ 4.7
Betonowy jaz na Piławie to fascynująca pamiątka z czasów II wojny światowej, która łączy historię z rekreacją. Zbudowany przez Niemców w latach 30. XX wieku, dziś przyciąga kajakarzy, wędkarzy i miłośników natury. To miejsce, gdzie historia spotyka się z pięknem przyrody, a każdy krok odkrywa nowe tajemnice.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • imponująca konstrukcja z lat 30. XX wieku
  • spokojny akwen do kąpieli latem
  • doskonałe miejsce dla wędkarzy
  • przepławka dla kajakarzy ułatwiająca spływ
  • otoczenie malowniczych lasów i natury

Historia militarna ukryta w betonie

Konstrukcja powstała w latach 1935-36 jako część Wału Pomorskiego – niemieckiej linii umocnień ciągnącej się wzdłuż ówczesnej granicy z Polską. To był czas intensywnego budowania niemieckiej bazy wojskowej i poligonu w Bornem Sulinowie, a jaz miał być jednym z elementów systemu obronnego. Idea była prosta, choć wymagająca sporego nakładu pracy: spiętrzyć wodę na ponad dwukilometrowym odcinku od wypływu z jeziora Długiego, tworząc bagienne rozlewisko, przez które ciężki sprzęt i piechota nie przejdą.

Takich jazów fortecznych na Wale Pomorskim było więcej. Łączono je z bunkrami, naturalnym ukształtowaniem terenu, lasami – wszystko miało tworzyć wielowarstwową przeszkodę dla wojsk nadciągających ze wschodu. W praktyce zapora na Piławie nigdy nie spełniła swojej roli bojowej. Pozostała jako ciekawy zabytek militarnej hydrotechniki, choć dziś pozbawiona jest już oryginalnych stalowych elementów do regulacji przepływu wody.

Jazy forteczne to specyficzny typ budowli – projektowano je indywidualnie, dopasowując do konkretnego terenu i rzeki. Zapora na Piławie została wzniesiona na planie wydłużonego prostokąta, z konstrukcją żelbetową i ściankami szczelnymi z obu brzegów.

Co zobaczyć nad tamą

Sam obiekt zachował się w dobrym stanie, biorąc pod uwagę, że ma prawie 90 lat. Można obejść go z obu stron, zobaczyć masywną betonową konstrukcję i pozostałości po systemach regulacji. Górna część rzeki jest spiętrzona – woda tworzy spokojny akwen, gdzie latem można się kąpać. Głębokość pozwala na to, choć oczywiście nie ma tu żadnego nadzoru ani oznakowania, więc trzeba zachować zdrowy rozsądek.

Dla wędkarzy to całkiem dobre miejsce. W spiętrzonych wodach żyją ryby, a cisza i otoczenie lasów sprawiają, że można tu spędzić spokojne godziny z wędką. Poniżej zapory rzeka płynie dalej w kierunku Zalewów Nadarzyc, które uważane są za jeden z ładniejszych odcinków szlaku kajakowego na Pomorzu Środkowym.

Przepławka dla kajakarzy

Piława to popularna trasa kajakowa, a zapora jest oczywiście przeszkodą nie do pokonania na wodzie. Dlatego urządzono tu przepławkę – miejsce, gdzie można wysiąść z kajaka, podnieść go na pomoście i przenieść około 100 metrów w dół rzeki. Na najtrudniejszym odcinku są nawet rolki ułatwiające przesuwanie sprzętu. To nie jest może najwygodniejszy moment spływu, ale przy odrobinie wprawy przejście zajmuje kilkanaście minut.

Dla osób planujących spływ Piławą warto wiedzieć, że przy tamie jest miejsce do wodowania kajaków. Można tu rozpocząć lub kontynuować trasę w kierunku Nadarzyc.

Rzeka Piława wypływa z jeziora Długiego i płynie przez tereny leśne Pojezierza Drawskiego. Szlak kajakowy prowadzi przez malownicze, dzikie okolice z minimalną infrastrukturą – to trasa dla tych, którzy lubią spokój i kontakt z naturą.

Dla kogo to miejsce

Zapora na Piławie to punkt na mapie raczej dla konkretnych grup. Kajakarze i tak tu trafią, bo nie da się jej ominąć podczas spływu. Miłośnicy militariów i historii II wojny światowej znajdą tu ciekawy przykład fortyfikacji hydrotechnicznej – nie tak spektakularny jak bunkry czy forty, ale pokazujący, jak kompleksowo myślano o systemach obronnych.

Rodziny z dziećmi mogą tu przyjechać na spacer i kąpiel w ciepłe dni, choć trzeba pamiętać, że to nie jest plaża z udogodnieniami. Brak jakiejkolwiek infrastruktury – ani toalet, ani punktu gastronomicznego, ani ratownika. To miejsce dla tych, którzy lubią naturalne, nieurządzone zakątki.

Wędkarze docenią spokój i możliwość łowienia w ładnym otoczeniu. Sam dojazd i krótki spacer przez las już tworzą przyjemną atmosferę – nie ma tu tłumów turystów jak przy popularniejszych atrakcjach regionu.

Borne Sulinowo i okolice

Sama tama to tylko jeden z elementów militarnej historii tego rejonu. Borne Sulinowo przez dziesięciolecia było zamkniętym miastem garnizonowym – najpierw niemieckim, potem radzieckim. Dopiero w 1993 roku otwarto je dla cywilów. Zostały liczne ślady tamtych czasów: koszary, bunkry rozsiane po lasach, cmentarz radziecki, imponujący Dom Oficera.

Kto interesuje się tą tematyką, może połączyć wizytę przy tamie z eksploracją innych militarnych obiektów w okolicy. Muzeum Miasta Borne Sulinowo opowiada fascynującą historię tego miejsca. Po lasach można trafić na pozostałości fortyfikacji Wału Pomorskiego – niektóre lepiej, inne gorzej zachowane.

Jak dojechać i ile czasu zaplanować

Najprościej dojechać od strony Bornego Sulinowa drogą w kierunku Nadarzyc. Po kilkunastu kilometrach jazdy trzeba wypatrywać tabliczki informacyjnej – łatwo ją przeoczyć, więc warto jechać uważnie. Przy drodze jest parking, a stamtąd leśnym duktem po prawej stronie około kilkuset metrów do zapory. Ścieżka nie jest trudna, choć w deszczowe dni może być błotnisto.

Obiekt dostępny jest cały rok bez ograniczeń – nie ma godzin otwarcia ani opłat za wstęp. To po prostu miejsce w lesie, do którego można przyjść o dowolnej porze. Na samą wizytę przy tamie wystarczy godzina, może półtorej z kąpielą czy dłuższym spacerem. Jeśli ktoś planuje połączenie z innymi atrakcjami w okolicy Bornego Sulinowa, warto przeznaczyć na to pół dnia.

Dojazd: Z Bornego Sulinowa drogą na Nadarzyce, parking przy drodze, dalej pieszo około 500 metrów leśną ścieżką.

Czas zwiedzania: 1-1,5 godziny

Koszt: Bezpłatnie

Dostępność: Cały rok, bez ograniczeń czasowych

Infrastruktura: Parking, przepławka dla kajaków z rolkami, brak innych udogodnień